Telefon kontaktowy75 7221728
E-mail kontaktowyszkola@siekierczyn.pl
O SZKOLE | DOKUMENTY | ZAMÓWIENIA | KONTAKT

TWÓRCZOŚĆ DZIECI


2017-11-28 r.
MAJA IWANEK

Niepodległość. Tradycja i współczesność.

Czym jest niepodległość? – własne refleksje.

 

W sali była tylko garstka ludzi. Rozległy się bardzo głośne wybuchy granatów i strzały dobiegały z głośników. Na ekranie ukazał się obraz umierającego żołnierza, z wielką raną w okolicach brzucha. Odruchowo wcisnęłam się bardziej w fotel. Nagle zaczęło mnie razić jasne światło wyświetlacza telefonu. Przede mną siedziała młoda para. Chłopak obejmował dziewczynę ramieniem i razem z czegoś chichotali, nie wykazując najmniejszego zainteresowania akcją filmu. Obróciłam się, ogarniając wzrokiem salę kinową. Zupełnie nie wiem dlaczego, ale bardzo interesowała mnie w tym momencie reakcja innych ludzi. Właściwie nie wiem, na co liczyłam z ich strony. Może na łzy, jakieś inne wzniosłe emocje? Zobaczyłam paczkę dziewczyn. Jedna z nich właśnie wyrwała się z głębokiego snu. Reszta wyglądała na wyraźnie znudzoną. Być może nie chciało im się przeczytać nudnej lektury, a muszą napisać pracę domową, dlatego oglądają wojenny film. Jedynie starszy pan, siedzący gdzieś z boku w ostatnim rzędzie, miał zmarszczone brwi i przejęty wyraz twarzy, jakby chłonął całym sobą, co dzieje się na ekranie. Odwróciłam się. Po kilku minutach mężczyzna opuścił kino.

Jest niedzielny poranek. Na rynku roi się od ludzi. W mieście stoi pomnik bohatera narodu. Teraz stoją przy nim jakiś chłopak i dziewczyna, mówiąc w obcym języku. Proszą przechodnia o zrobienie zdjęcia na tle pomnika. Uśmiechają się. Pani, która od lat pracuje na rynku, sprzedając pamiątki, podniosła wzrok znad książki, długo przyglądała się tej scenie. Potem znów pogrążyła się w lekturze.

Do moich uszu docierają dźwięki muzyki. Tuż koło fontanny mają swój występ uliczni artyści, jakieś stare małżeństwo. Mężczyzna przejeżdża palcami po klawiszach akordeonu. Pani wydobywa z siebie pierwsze słowa starej piosenki żołnierskiej. Przed nimi leży pusty, czarny kapelusz. Obok przechodzi mnóstwo ludzi. Nikt się nie zatrzymuje. Przystaję i słucham. Znam tę melodię i słowa. Śpiewamy ją podczas szkolnej akademii w czasie listopadowego święta: „na stos rzuciliśmy swój życia los, na stos, na stos”. Dziwnie brzmią te słowa w zagonionym mieście, wśród przechodzących w pośpiechu mieszkańców.

Na ścianie jednej z miejskich kamienic widnieje tablica upamiętniająca jakiegoś człowieka zasłużonego dla narodu. Przechodząc koło niej, omijam śpiącego na chodniku chłopaka, niewiele starszego ode mnie. Leży wśród butelek, puszek i kartonów.

Jestem jedynie biernym obserwatorem tego, co teraz dzieje się wokół mnie. Spaceruję po mieście, chodzę do kina, słucham dowolnej muzyki. W teorii książkowej jestem osobą ,,wolną”. Ale czy na tym naprawdę polega ta wolność?

Ptak latał ponad drzewami. Niekiedy siadał na gałęziach i śpiewał tak pięknie, że zapierało dech w piersiach. Pewnego dnia ptaka schwytano i już nigdy nie zaśpiewał.

Przy narodzinach otrzymaliśmy ,,w pakiecie” wolność i wolną wolę. Dorastając, nie wyobrażamy sobie, że mogłyby nam zostać odebrane. Tymczasem nie znamy ani dnia, ani godziny. Nie ma szansy na przygotowanie, bo liczy się tu i teraz…

Teraz unieś głowę do nieba i powiedz: ,,Nie będę walczył”. Co? Wahasz się? A być może zabrakło ci odwagi? To tak samo, jakbyś poczuł na sobie wzrok tych wszystkich ludzi, którzy ,,zasypiali, byś ty mógł zrodzić się na nowo”.

A gdy już zacznie palić się ziemia pod twoimi stopami, gdy otoczy cię stado wilków i przyprze do muru…. „Najsmutniejsze jest to, że za otrzymany od Boga dar dziękujemy Mu, płacąc fałszywą monetą.”

Pozostali jeszcze ludzie, którym nic nie pozwoli zapomnieć…. którzy pisali poezję życia krwią i tęsknotą .Omijani na ulicy.

 Dla nas jest to materiał z podręcznika historii, który musimy przygotować do sprawdzianu lub temat kolejnego szkolnego apelu. Smutne! A może to właśnie jest piękne, że należę do kolejnego pokolenia, które żyje w wolnym, niepodległym kraju.

Dziś mam swój spokojny świat,

Mogę marzyć i malować swój czas,

Nikt nie patrzy na moje ręce.

Jutro? Nie wiem…

Czuwam, choćby zabrali kartkę i atrament,

Ludzie będą żyli, słowa będą świadczyć, a

Niepodległość będzie w sercu-zawsze.

 

 

 

 

Linki:

Projekt z klasą
Stronę dwiedziło: 112974 osób.
AKTUALNOŚCI | O SZKOLE | DOKUMENTY | ZAMÓWIENIA | KONTAKT
Copyright © SP w Siekierczynie - 2012