Telefon kontaktowy75 7221728
E-mail kontaktowyszkola@siekierczyn.pl
O SZKOLE | DOKUMENTY | ZAMÓWIENIA | KONTAKT

TWÓRCZOŚĆ DZIECI


2017-04-20 r.
Maja Iwanek

Maja Iwanek jest uczennicą, która za pomocą słów pragnie opisać swoje uczucia, oddać emocje, myśli i przeżycia. Często próbuje swoich sił w różnych konkursach literackich, plastycznych , recytatorskich i wszelkich działaniach aktorskich. Tym razem postanowiła się zmierzyć z jednym z tematów zaproponowanych uczestnikom ogólnopolskiego konkursu literackiego - z myślą Sylwii Chutnik.

 

Maja Iwanek

Wsłuchajmy się w ciszę - felieton

Próbuję złapać ciszę i ją do siebie przytulić. Sama w całej gamie odgłosów nie moich, obcych. Sama w hałasie.” (Sylwia Chutnik)

Kiedy ostatnio usłyszeliście ciszę? Współczesny człowiek żyje w ciągłym hałasie, szum różnych informacji atakuje go zewsząd. Wchodzi do domu i automatycznie włącza radio lub telewizor, by uniknąć panującej ciszy.

Czy często widzicie młodego człowieka bez słuchawek? One towarzyszą mu w każdej chwili, są niezbędnym rekwizytem każdego z nas. Dla człowieka z początku XXI wieku są bramą do szumu, zgiełku i gwaru. Lubimy ten hałas, gdyż zagłusza kłębiące się w nas problemy. W nim nie słyszymy siebie, nie słyszymy wołania drugiego człowieka. Hałas obdarzony jest niezwykłą mocą, gdyż ucisza nasze sumienie, naszą wrażliwość, tłumi nasze emocje. Hałas - to nasze naturalne środowisko. Bez niego jesteśmy głusi, ślepi, nadzy. Szum codzienności towarzyszy nam od dzieciństwa i z każdym rokiem atakuje nas ze zdwojoną siłą.

Żeby odpocząć od zgiełku, wsłuchuję się w słowa Phila Bosmansa, które mogą być i dla innych życiową wskazówką: „Szukaj ciszy. Zagłębiaj się w jej tajemnice. W niej znajdzie twoje serce odpowiedzi, których rozum znaleźć nie potrafi”, bo cisza pozwala nasłuchiwać tego tajemniczego głosu. Kiedy nie ma dźwięków, można usłyszeć bicie własnego serca, szum krwi, własne myśli, usłyszeć, co nam w duszy gra. Cisza pomaga się nam odnaleźć, ale w dzisiejszym świecie - to towar reglamentowany, dobro rzadkie i cenne. Według Phila Bosmansa „Tylko w ciszy można spokojnie żeglować po oceanie wspomnień. Tylko w ciszy usłyszysz nieme wołanie drugiego człowieka. W ciszy można wymierzyć subtelną wagę słów.”

Każdego dnia zegar mimowolnie wskazuje tę chwilę, gdy cały świat zwalnia, co jest nieuniknione. Czyż nie jest to moment, kiedy po trudach całego dnia padasz na łóżko, czując ulgę, bo wszystko dosłownie spływa po tobie? Czujesz się wtedy jak w schronie lub w samotnej wieży, którą sam sobie stwarzasz. Sekundy, minuty, godziny błogości spędzone w głębokiej niewiedzy, w oderwaniu od rzeczywistości.

Wtedy nagle zaczynasz sobie uświadamiać, że wcale nie jesteś sam, czujesz, jakby czyjaś obecność ciążyła nad tobą. Wierzysz, że skrycie otula każdą część twojego ciała ciepłą kołderką, pobudza zmysły i włada umysłem. Poddajesz się jej silnej mocy, bo ona cię obezwładnia, wręcz paraliżuje. Zaczynasz ją rozpoznawać, oczy i uszy szukają jej w otaczającej cię przestrzeni jak niedoścignionej, sprytnej igraszki. Te dźwięki to jej muzyka bez słów, bez głosu, bez melodii, ale i tak cała mnie pochłania. Sama w sobie jest idealną harmonią, czymś spójnym, czego nie da się w żaden sposób rozdzielić, z niczym połączyć, bo sama sobie jest panią. Jest ponad wszelkim hałasem i zgiełkiem za oknem. W niej zamiera rzeczywistość, otwierając drzwi do niesłychanego świata myśli, wrażeń i odczuć. Pojawia się pod osłoną nocy, pochłania cały mój świat. Często mnie drażni, nie daje spokoju, nie daje zasnąć. Ale to przecież tylko dzięki niej mogę codziennie usłyszeć spokojne bicie własnego serca, własnego oddechu, własnych myśli i cichego głosu w mojej głowie. Tylko dzięki tobie, moja droga, skupiam się na mowie duszy, bo towarzyszy mi wtedy, gdy jestem szczęśliwa, gdy się wzruszam lub gdy pogrążam się w rozpaczy, staję na krawędzi przepaści. To ty mnie ratujesz, bo uświadamiasz mi wiele rzeczy. Otwierasz oczy na świat i na ludzi. Bez ciebie nigdy nie odkryłabym tych ciemnych zakamarków, które teraz mogę odkurzyć i uporządkować. Dzięki tobie mam na to czas i znajduję siłę. Jesteś dla mnie czymś więcej niż tylko pustką, jedynym tłumem i istnieniem, który ujrzy światło dzienne moich trosk i niepewności, gdy wszyscy je zagłuszają. Ty słyszysz je i rozumiesz. Muszę przyznać, że nieraz przerażasz mnie swym milczeniem i boję się twojej obecności. Nie wiem, czy masz złe czy dobre zamiary? Nie czuję się wtedy bezpiecznie, bo boli mnie twoja obojętność. Jestem wtedy pewna, że zaraz to się stanie, zaraz ktoś wyjdzie i rozdzieli nas i mnie ciebie zabierze. Gdybyś wcale nie istniała na tym świecie, nie tylko ja, ale i miliony ludzi utraciłoby spokój i pogrążyłoby się w chaosie. Chociaż czasami zastanawiam się, czy nie jesteś tylko urojeniem w mojej głowie, czymś co trwa przez chwilę, po czym znika i ulatuje w gwiezdne galaktyki. Marzeniem….

Wiem jedno, ona jest ratunkiem dla mnie. Przecież to CISZA – cicha prowokatorka myśli, „brak dźwięków niechcianych”. Cisza – wymawiając to słowo, niszczę ją. A przecież „próbuję złamać ciszę i ją do siebie przytulić. Sama w całej gamie odgłosów, nie moich, obcych. Sama w hałasie!”

Ciszo trwaj, nie znikaj!

Linki:

Projekt z klasą
Stronę dwiedziło: 112849 osób.
AKTUALNOŚCI | O SZKOLE | DOKUMENTY | ZAMÓWIENIA | KONTAKT
Copyright © SP w Siekierczynie - 2012